Сапфіра спустилася на гребінь пагорба і від слабкості розправила крила. Ерагон відчув, як її тіло тремтить. Зараз вони були біля Ґілеаду. На галявині їх чекали коні, які зустріли дракона криками радості. Поки Муртаг доглядав за ними, Ерагон вивчав поранену Сафіру. У темряві він торкнувся крила дракона, показавши, де ворожі стріли пробили тонкі мембрани. Сафіра лише нервово сіпнулася, коли пальці її господаря торкнулися рани. Ерагон зцілив їх давно забутими заклинаннями, потім подбав про того, з якого стирчала стріла. «Допоможи мені втримати крило», — крикнув хлопець Муртагу. - «Треба вийняти стрілу, хоча це буде боляче». Сафіра стискала в зубах вирване з корінням молоде деревце, щоб зменшити страждання і випадково не вкусити своїх лікарів під час операції. «Іди, тримайся», - тихо сказав хлопець Муртагу, і той швидко витягнув стрілу з рани. З гострим болем дракон заревів, недбало похитавши головою й випадково штовхнувши Муртага. Цей упав на землю. — Це трохи несподівано, — сказав він, підводячись і потираючи підборіддя. — Вибачте, Сафіра не мала наміру, — вибачився Ерагон. «Але дівчина все ще непритомна, тож ми не можемо перевезти її кіньми. Тобі доведеться полетіти з нею ще трохи, Сафіро», — сказав він дракону. — Гаразд, — прогарчав дракон. — Дякую, — юнак обійняв Сафіру. – Я ніколи не забуду, що ти для нас зробив. — Значить, летимо, — здригнувся дракон і відвернувся, ховаючи очі. З ельфом на спині він швидко зник у небі, а хлопці пішли за ним по второваній стежці. Дорогою Ерагон намагався пригадати, що він знав про ельфів. Хлопець знав, що вони довго живуть - у всіх легендах говорилося, що вони розмовляли стародавньою мовою і добре зналися на магії. Він також знав, що після падіння вершників вони кудись несподівано зникли, і відтоді в імперії їх ніхто не бачив. Отже, що тут робить один із них і як Гальбаторіксу вдалося його схопити? Мандрівники гнали своїх коней крізь ніч, не зупиняючись ні на мить. Іноді можна було почути, як королівські воїни з сокирами шукали свої сліди десь зовсім близько. Лише на світанку друзі вирішили зупинитися. — Нам треба спати, — сказав Ерагон. «Навіть якщо нас знову спіймають, мені все одно. Я помираю від виснаження». — Згоден, — відповів Муртаг. – Але Сапфіра нехай стоїть на варті. Спустившись, дракон привітав хлопців, які кинулися до непритомного ельфа. — Дивно, — скривилася Сафіра, дивлячись на дівчину. — Чому вона ще спить? «Хто зна, чим вони могли годувати її в Ґілеаді», — похмуро пробурмотів Ерагон. «Наскільки я знаю, — сказав Муртаг, — це перший ельф, якого вдалося схопити Ґальбаторіксові. Відтоді, коли ельфи зникли, вони шукали скрізь, але марно. Полюйте ту дівчину деінде. Можливо, другий. Якби вони знайшли притулок у ельфів, вони б одразу оголосили війну і послали цілу армію. А про війну нема жодного слова…» — Думаю, ми нічого не дізнаємося напевно, доки дівчина не прийде до тями, — зауважив Ерагон. – «Ти мені краще розкажи, що сталося після того, як я потрапив у полон?» Saphira zeszła na grzbiet wzgórza i rozłożyła skrzydła ze słabości. Eragon czuł, jak jej ciało drży. Byli już niedaleko Gil'ead. Na łące czekały na nich ich konie, które przywitały smoka okrzykami radości. Podczas gdy Murtagh zajmował się nimi, Eragon przyjrzał się rannemu Saphirze. W ciemności dotknął skrzydła smoka, odkrywając miejsca, gdzie wrogie strzały przebiły cienkie błony. Saphira tylko nerwowo drgała, gdy palce pana dotykały rany. Eragon uzdrowił je dzięki dawno zapomnianym zaklęciom, a następnie zajął się tym, z którego wystawała strzała. "Pomóż mi utrzymać skrzydło" - krzyknął chłopak do Murtagha. - "Musimy wyjąć strzałę, choć będzie to bolesne." Saphira ściskała w zębach wyrwane z korzeniem młode drzewo, aby zmniejszyć cierpienie i nie przypadkiem ukąsić swoich lekarzy podczas operacji. "Dawaj, trzymaj" - powiedział cicho chłopak do Murtagha, a sam szybkim ruchem wyrwał strzałę z rany. Z ostrych bólu smok zaryczał, mimochodem potrząsając głową i przypadkiem trącając Murtagha. Ten upadł na ziemię. "To trochę niespodziewane" - powiedział, podnosząc się i pocierając podbródek. "Przepraszam, Saphira nie chciała" - przeprosił Eragon. - "Ale dziewczyna jest jeszcze bez przytomności, więc nie możemy jej przewieźć koniami. Będziesz musiał jeszcze trochę polatać z nią, Saphiro" - zwrócił się do smoka. "Ok" - burknął smok. "Dziękuję" - objął młodzieniec Saphirę. - "Nigdy nie zapomnę, co dla nas zrobiłaś." "Więc lecimy" - wzruszył się smok i odwrócił, ukrywając oczy. Z elfką na plecach szybko zniknął w niebie, a chłopcy ruszyli za nim wydeptaną ścieżką. Po drodze Eragon starał się przypomnieć sobie, co wie o elfach. Chłopak wiedział, że żyją oni długo - o tym mówiono we wszystkich legendach, że mówią w starożytnej mowie i dobrze znają się na magii. Wiedział także, że po upadku jeźdźców zniknęli oni gdzieś niespodziewanie i od tego czasu nikt w imperium ich nie widział. Więc co jedna z nich robi tutaj i jak Galbatorixowi udało się ją schwytać? Podróżni pędzili konie przez noc, nie zatrzymując się na chwilę. Czasami można było usłyszeć, jak gdzieś bardzo blisko królewscy żołnierze z toporami szukają ich śladów. Dopiero o świcie przyjaciele zdecydowali się zatrzymać. "Musimy się przespać" - odezwał się Eragon. - "Nawet jeśli nas znów złapią, to mi obojętne. Umieram z zmęczenia". "Zgoda" - odpowiedział Murtagh. - "Ale niech Saphira stanie na straży." Schodząc na dół, smok przywitał chłopców, którzy rzucili się do nieprzytomnej elfki. "Dziwne" - skrzywiła się Saphira, patrząc na dziewczynę. - "Dlaczego ona wciąż śpi?" "Kto wie, czym mogli ją napoić w Gil'eadzie" - mruknął ponuro Eragon. "O ile mi wiadomo" - powiedział Murtagh - "to jest to pierwsza elfka, którą udało się Galbatorixowi schwytać. Od tamtej pory, kiedy elfowie zniknęli, szukają ich wszędzie, ale na próżno. Więc albo znaleźli swoje kryjówki, albo przypadkiem udało im się upolować tę dziewczynę gdzie indziej. Prawdopodobnie drugie. Bo gdyby znaleźli schronienie elfów, od razu ogłosiliby wojnę i wysłali całą armię. A o wojnie jakoś nie słychać..." "Raczej nie dowiemy się nic pewnego, dopóki dziewczyna nie odzyska przytomności" - zauważył Eragon. - "Lepiej powiedz, co się stało po tym, jak mnie schwytano?"